Charleston, walc, tango... Przy tej muzyce bawili się nasi dziadkowie i pradziadkowie. Chociaż dzisiaj dominuje już zupełnie inna muzyka, to przy tych dźwiękach sprzed dziesiątków lat wciąż można się doskonale bawić. Że tak jest, właśnie udowodnili uczestnicy zajęć Centrum Aktywności Społecznej „Largo” w Gnieźnie.

Tłusty czwartek oznacza, że nieuchronnie zbliża się koniec karnawału. Warto więc ten czas dobrze wykorzystać, by bawić się wspólnie z przyjaciółmi. Tak właśnie wieczór zapustowy spędziło kilkadziesiąt osób związanych z CAS „Largo”. Wśród gości była Beata Tarczyńska, starosta powiatu gnieźnieńskiego.
 
Jako temat zabawy wybrano fragment znanej piosenki: „Lata 20-te, lata 30-te...” Zabrzmiała więc muzyka z tego okresu – częściowo wykonana na żywo przez znakomitego ukraińskiego akordeonistę, mieszkającego aktualnie w Gnieźnie, Oleksandra Cherevchenko. Wiele osób przebrało się w stroje naśladujące modę tamtych czasów. Zwłaszcza panie bardzo starannie dobrały suknie, ozdoby a nawet styl makijażu. Można było zobaczyć nawet panie z papierosami (oczywiście niezapalonymi) w charakterystycznych, długich „lufkach”, które były bardzo popularne przed wojną. Panowie byli mniej chętni, by się przebierać, chociaż niektórzy również to uczynili.
 
Na parkiecie rej wodził Marcin Kuźlak – wcielając się raz w rolę fordansera, tańczącego kolejno ze stylowo ubranymi paniami i... panami, a raz instruktora uczącego kroków. Wielu mogło się przekonać, że to wcale nie jest takie trudne – starczy chcieć i „poczuć muzykę”. Można też było zobaczyć, jak tańczą osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich. Jakakolwiek niepełnosprawność wcale nie musi bowiem oznaczać, że nie można czerpać radości z życia, „szampańsko” się bawić. (maw)