Gniezno wciąż się rozrasta. Powstają nowe domy i osiedla. Niektóre inwestycje wzbudzają jednak niekiedy niepokój. Tak jest w przypadku domów, które powstają na obrzeżach Lasu Miejskiego.

Czytelnik pisze: "Jestem mieszkańcem dzielnicy Pustachowa i dość często swój wolny czas spędzam na rowerze. Ostatnio po dość długim czasie postanowiłem pojechać drogą wzdłuż lasu i jakież  było moje zdziwienie, gdy niedaleko pomnika, po stronie lasu miejskiego, zauważyłem rozpoczętą budowę domu. Czy przypadkiem pod płaszczem sprzątanie po nawałnicy i wycinania drzew nie zafundują nam nasze kochane władze kolejnego blokowiska? (...) Dość już tych blokowisk, chcemy lasu i odrobinę ciszy w nim."

Zainteresowaliśmy się tą sprawą i udaliśmy się na miejsce. Sprawa dotyczy osiedla Pławnik i przechodzącej obrzeżem Lasu Miejskiego ul. Pułkowej. Istotnie w rejonie tym powstają nowe domy. Uspokajamy jednak, że żaden z nich nie będzie budynkiem wielorodzinnym, którego powstania obawia się nasz Czytelnik. Budowa, która zwróciła jego uwagę, to dwa budynki jednorodzinne w zabudowie bliźniaczej.

Chociaż faktycznie w tym miejscu zaistniały szkody w wyniku ubiegłorocznej wichury, to jednak nie ma mowy o tym, by "pod płaszczykiem sprzątania po nawałnicy" przystąpiono do budowy. Jak się dowiedzieliśmy, jest to teren prywatny - po obu stronach drogi - i to już od około 30 lat. Dotąd były to działki leśne - teraz jednak powstają tam domy. Nie oznacza to jednak, że osiedle rozbudowuje się na tereny leśne. Co więcej - inwestycje są realizowane w ten sposób, by domy jak najlepiej wkomponowały się w leśne otoczenie, jak najbardziej z nim harmonizowały. Pokazuje to przykład niemal gotowego już domu ulokowanego bezpośrednio przy drodze, nawiązujący do tradycyjnej architektury wiejskiej.



Cieszymy się, że społeczeństwo zwraca uwagę na to, co dzieje się w przestrzeni wokół nas i że są wśród nas ludzie, którym nie jest obojętne środowisko naturalne. Tym niemniej fakt, że dany teren znajduje się w obrębie lasu nie oznacza, że jest on państwowy. Wiele działek jest w rękach prywatnych - możliwość lub niemożliwość ich zabudowania jest regulowana przez prawo i zależna od dopełnienia wielu formalności. Właściciele takich działek często ich nie ogradzają i nie zawsze też je oznaczają - nie sprzeciwiając się wstępowi osób postronnych, korzystających z lasu.