Godną pochwały czujnością wykazał się gnieźnieński policjant, asp. sztab. Dariusz Pawłowski. W nocy z 27 na 28 stycznia, nie będąc na służbie, przejeżdżał prywatnym samochodem przez podgnieźnieńską wieś Jankówko. Zwrócił uwagę na dziwnie poruszający się samochód marki Volkswagen na niemieckich numerach.

Sposób, w jaki poruszało się niemieckie auto, nasunął funkcjonariuszowi podejrzenie, że kierowca może być nietrzeźwy, lub też nagle źle się poczuł podczas jazdy. Postanowił pojechać za nim, aby go zatrzymać i uniemożliwić dalszą jazdę. Gdy kierujący Volkswagenem zauważył, że jest obserwowany, jego zachowanie stało się jeszcze bardziej podejrzane. W międzyczasie dojechali do Gniezna, gdzie uciekający próbował zgubić „ogon” wśród osiedlowych uliczek Winiar. Funkcjonariusz jednak nie stracił auta z oczu, powiadomił w tym czasie oficera dyżurnego komendy. Gdy śledzone auto na chwilę się zatrzymało, funkcjonariusz wykorzystał moment, podbiegł do samochodu i uniemożliwił kierowcy dalszą jazdę.

Po przybyciu na miejsce patrolu, okazało się, że uciekający kierowca, którym okazał się 30-letni gnieźnianin, był trzeźwy. Natomiast powodem umykania był zapewne fakt, że auto, którym się poruszał było poszukiwane przez niemiecką policję w celach procesowych. To czyni zdarzenie nietypowym, a zachowanie kierowcy jeszcze bardziej podejrzanym. Policja nie udziela informacji odnośnie sprawy, w związku z którą poszukiwane było auto. Nie wiadomo też, jak związek ze sprawą ma gnieźnieński kierowca.

Całe zdarzenie pokazuje także, że mamy szczęście w Gnieźnie do dobrych policjantów, dla których bycie policjantem to nie praca, lecz naprawdę służba – 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. (maw)

Fot. KPP w Gnieźnie