Miłośnicy klasycznych samochodów zjechali się w sobotę, 5 maja, w Gnieźnie, by zainaugurować sezon. Spotkali się na "zielonym zapleczu" Muzeum Zabytków Kultury Technicznej, mieszczącego się na terenie dawnych koszar przy ul. Wrzesińskiej.

"Organizujemy taki zlot po raz czwarty i - jak widać - spotkał się on z dużym zainteresowaniem ze strony pasjonatów starych aut. Zjechali się z całej Wielkopolski - m.in. z Jarocina, Konina, Słupcy - i prezentowanych tutaj jest ok. 50 - 60 aut. Jest to dla nas okazja, aby spotkać się, porozmawiać, pooglądać samochody, wymienić się informacjami, zjeść kiełbaski z grilla - spędzić 'rodzinnie' czas" - mówi Piotr Wawrzyniak z klubu Klasyczne Gniezno, organizator zlotu.

Wśród samochodów - z których każdy powstał przed 1990 rokiem - pojawiło się kilka aut niezwykle ciekawych. Prawdziwymi "perełkami", które przyciągały wzrok, były dwa pięknie odrestaurowane kabriolety marki Ford Mustang z lat 60-tych. Nie mniej ciekawie prezentował się stojący obok nich piękny mercedes. Sporym zainteresowaniem cieszył się Fiat 125 Special. Nie mogło - rzecz jasna - zabraknąć też klasycznych "dużych" i "małych" fiatów, trabantów, zastavy, czy wreszcie "królowych poboczy" - uroczych syrenek. Kolejną gwiazdą zlotu był strażacki Star 660, który przyjechał ze Słowikowa. Ogromnym zainteresowaniem - zwłaszcza wśród dzieci - cieszył się Autosan H10-11 z gnieźnieńskiego MPK.

Niestety, impreza nie jest zbyt szeroko rozpropagowywana i przyciąga głównie osoby ze "środowiska". Piotr Wawrzyniak szacuje, że na imprezy te przychodzi 300 - 400 zwiedzających. To o wiele mniej, niż podczas pierwszych takich zzlotów, które odbywały się na Rynku. (maw)