Kiedyś, gdy się szło do sklepu po chleb, to kupowało się po prostu chleb. Teraz na szczęście mamy duży wybór i gdy prosimy o chleb, pada pytanie: „a jaki?” Wśród wielu chlebów, jakie są na półkach jednym z najsmaczniejszych jest tzw. „komiśniak”.

Nazwa „komiśniak” wywodzi się z języka niemieckiego – od „kommisbrot”, co oznaczało pieczywo wypiekane na potrzeby jednostek wojskowych. Wypiekany był według ściśle przestrzeganych norm jakościowych. Do dzisiaj jest to chleb wypiekany według tradycyjnych receptur, na zakwasie, bez chemii. Spotkać można odmiany i ciemne – jest to najbardziej klasyczny „komiśniak” – i jasne, zależnie od użytej mąki. Ten jasny bardzo polubiłem.

Mając już pewne doświadczenie z zupami chlebowymi, postanowiłem wypróbować komiśniaka. W ten sposób powstał szereg własnych przepisów, na zupy o różnych składach. Tym razem naszą propozycją dla Was jest komiśnianka „bałkańska”. Przygotowałem ją – tworząc „z głowy”, na bieżąco podczas gotowania – na jedno ze spotkań towarzyskich i zyskała sobie uznanie. Tak więc zapraszam do gotowania.

Składniki:
Ok. 30 - 35 dkg chleba "komiśniaka"
40 dkg kiełbasy niewędzonej
Papryka żółta
Papryka czerwona
1 spora cebula
2 bulionetki drobiowe
200 ml gęstego jogurtu
Masło klarowane
Czubrica zielona
Pieprz
Sól

Wykonanie:
1. Papryki rozkrawamy na pół i wykrawamy gniazda nasienne.
2. Wykładamy je na blasze - zewnętrzną częścią do góry - i pieczemy ok. 40 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni - grzanie górne i dolne, ew. na krótko z termoobiegiem.
3. Po upieczeniu i przestudzeniu zdejmujemy skórkę (przypieczona skórka papryki powinna bezproblemowo schodzić). Paprykę kroimy w kostkę.
4. Rozdrobniony chleb umieszczamy w garnku i zalewamy ok 2 - 2,5 litra wrzątku.
5. Dodajemy bulionetki (oczywiście możemy też całość przyrządzić na klasycznym rosole!). Gotujemy ok. 10 minut, a następnie miksujemy.
6. Kiełbasę kroimy w plasterki lub półplasterki i smażymy na rozgrzanym tłuszczu na lekko złoty kolor. Ja tradycyjnie używam kiełbasy domowej niewędzonej z lokalnej masarni w Czerniejewie. Dodajemy do garnka.
7. Cebulę kroimy "w pióra" i również dodajemy do garnka. Dodajemy także paprykę. Gotujemy ok. 10 minut.
8. Jogurt rozrabiamy z 2 - 3 łyżkami zupy "na gładko" i dodajemy do garnka. Przyprawiamy. Według moich szacunków w garnku powinna znaleźć się łyżka czubricy. Pieprz i sól do smaku. Gotujemy ok. 5 minut.

Jak każda zupa chlebowa ma bardzo „żurkowy charakter” i jest bardzo sycąca. Nazwałem ją „bałkańską” ze względu na dobrane dodatki, właśnie z Bałkanami mające wiele wspólnego. (Marcin)