Żyjemy w czasach, gdy jesteśmy wciąż zabiegani i bardzo zapracowani. Tak często w naszej dobie brakuje nawet nie „dwudziestej piątej godziny”, o której czasem w żartach mówimy, lecz kilku więcej godzin. Często też jemy w biegu i to, co akurat da się szybko chwycić w rękę. Czasem bywa i tak, że nic nas nie goni, ale zwyczajnie nie mamy ochoty stać nad garami. Dziś propozycja dla tych, którzy muszą zjeść coś ciepłego na szybko i dla tych, którzy pragną „zrobić sobie wolne”.

Generalnie tzw. „konserwy” nie są – delikatnie mówiąc – kulinarną rewelacją. Są natomiast wygodne i można łatwo przyrządzić z nich szybkie i sycące dania. Osobiście sporadycznie korzystam z mięsiw w słoikach, tworząca na ich bazie różne warianty smakowe. Wachlarz wariantów smakowych jest praktycznie nieograniczony. Tym razem wypróbowałem egzotyczną przyprawę, jaką jest kaffir – są to liście azjatyckiego krzewu papeda. Z racji tego, że należy on do rodzaju cytrusów i przypomina limonkę, przyprawa bywa określana mianem „liści limonki”.

Składniki:
600g (2 słoiki) mięsa wieprzowego
1 średnia cebula
1 – 2 ząbki czosnku
5 – 6 listków kaffiru
Ok. 200g śmietany 18 – 22%
Masło klarowane
Pieprz i sól

Wykonanie:
W garnku o grubym dnie roztapiamy ok. Łyżki masła. Czosnek drobno siekamy a cebulę kroimy w pióra. Gdy tłuszcz jest odpowiednio gorący wrzucamy cebulę i szklimy. Po chwili dodajemy czosnek. Po ok. Minucie do garnka wrzucamy mięso. Ważne jest, by w konserwie było sporo „galaretki”. Wypłukujemy ją i wlewamy do garnka. Mięso rozdrabniamy. Dodajemy liście kaffiru. Całość mieszamy i gotujemy ok. 5 - 8 minut. Następnie dodajemy śmietanę i trzymamy na ogniu jeszcze 2 – 3 minut, dokładnie całość mieszając. Doprawiamy finalnie solą i pieprzem.

Danie możemy podać z ulubioną kaszą, ryżem, makaronem lub po prostu z chlebem. Spożycie kaffiru niesie ze sobą jednak pewne ryzyko: kto go próbuje, zwykle zaczyna go odtąd często używać i eksperymentować z różnymi potrawami. Do tak przygotowanego dania można zresztą podać herbatkę z... kaffiru, gdyż także napar z liści przyjemnie smakuje. (Marcin)