Globalizacja jest jedną z cech naszych czasów. Dotarła nawet do naszych kuchni. I o ile niegdyś ceniono u nas kuchnię francuską czy włoską, to dziś chętnie próbujemy egzotycznych przypraw i dań z całego świata. Dziś już nikogo nie dziwią dania chińskie, tajskie, karaibskie, arabskie... Świat się skurczył pod każdym względem. I choć „kuchnia polska” jest smakowita, warto czasem wprowadzić coś nowego na nasze talerze.

W kuchni bliskowschodniej zasmakowałem przed laty, bywając w pewnym dużym mieście. Od lat w jego centrum jest lokal, gdzie co jedno danie, to bardziej niezwykłe i egzotyczne. Szybko stałem się tam stałym klientem. Zwykle brałem szysz-tauk (grillowane kawałki kurczaka) lub rolowany kebab. Czasem na przystawkę zjadałem japrak – faszerowane liście winogron. Całość zaś popijałem herbatą „po arabsku”. Potem nauczyłem się tak smakowite dania robić sam.

Jedno z takich smakowitych dań to kaukaski lula-kebab. Jest to danie stosunkowo proste i niezbyt kosztowne, a równocześnie niesamowicie aromatyczne i smakowite.

Składniki:
ok. 40 dkg mielonej wołowiny
ok. 30 dkg mielonej wieprzowiny (łopatka)
1 duża cebula
3 - 4 ząbki czosnku
2 łyżki tartej bułki
płaska łyżeczka bazylii
czubata łyżeczka mielonego kuminu
płaska łyżeczka mięty (ew. saszetka herbaty miętowej)
ok. pół łyżeczki soli
olej 

Wykonanie:
1. Zmielone mięso umieszczamy w misce. Cebulę bardzo drobno siekamy. Najlepiej to zrobić robotem kuchennym. Również czosnek drobniutko siekamy.
2. Cebulę i czosnek dodajemy do mięsa. Dodajemy wszystkie przyprawy i dokładnie mieszamy na jednolitą masę. Jeśli widzimy, że kawałki cebuli są wciąż zbyt duże, możemy całość (podzieloną na dwie części) rozdrobnić jeszcze w malakserze - może jest to zresztą dobre rozwiązanie, bowiem pomoże to w dokładnym połączeniu wszystkich składników.
3. Z gotowego mięsa formujemy niezbyt grube, za to dość długie wałeczki. Wstępnie możemy w rękach uformować lekko podłużne kotleciki, lecz ostateczną formę najłatwiej uzyskamy "wałkując" nimi po deseczce do krojenia. Następnie smażymy je na dość dużym ogniu, na silnie rozgrzanym tłuszczu - dbając o to, by były równomiernie zrumienione ze wszystkich stron.
4. Danie podajemy z ryżem (np. jak na zdjęciu powyżej, ugotowanym z łyżeczką curry) i surówką.

Globalizacja nie jest zła... w kuchni. Nie każdy z nas może sobie pozwolić na podróże po egzotycznych krajach, lecz dzięki temu, że świat stał się nam „globalną wioską” łatwo możemy dostarczyć egzotycznych doznań naszym kubeczkom smakowym. Można nawet kupić japrak, chociaż pojawia się rzadko i jest kosztowny. Łatwiej natomiast o herbatę po arabsku – starczy po prostu zaparzyć dobrej, czarnej herbaty ze szczyptą cynamonu. (Marcin)