W sobotę, 26 maja, w Dzień Matki, Miejski Ośrodek Kultury zaprosił na wyjątkowy koncert. Dla matek - i nie tylko dla nich - zaśpiewał amerykański chór Toccoa Falls College Choir. Był to ostatni w Gnieźnie koncert w ramach trasy Von Promnitz Tour 2018

Chór przyjechał do Gniezna z miasteczka Toccoa, leżącego w północnej Georgii. W tym małym, liczącym sobie niespełna 9000 mieszkańców, miasteczku działa od 1907 roku chrześcijańska uczelnia Toccoa Falls College, kształcąca ok. 1200 studentów na różnych kierunkach. Miasto i szkoła nazwę swą wzięły od znajdującego się na terenie uczelnianego kampusu wodospadu Toccoa - jednego z najpiękniejszych w Georgii - którego nazwa w języku Czirokezów znaczy "piękny". Początkowo był to instytut biblijny, który szkolił pastorów i misjonarzy - teraz natomiast kształci młodych ludzi na ok. 40 różnych wydziałach.

"Już z okresu pomiędzy 1910 a 1920 mamy zdjęcia, które pokazują orkiestrę i chór, więc już wówczas zaczął się rozwijać także wydział muzyczny. Historia naszego chóru sięga więc dość daleko w przeszłość" - mówi Tom Council, dyrektor chóru. Działalność chóru koncentruje się wokół Toccoa, lecz raz do roku wyruszają w trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych, a co trzy lub cztery lata odbywają podróże do krajów na całym świecie. W ciągu ostatnich 18 lat, odkąd chórem dyryguje T. Council, śpiewacy odwiedzili: Południową Koreę, Hong Kong, Tajlandii, Izraelu i Bułgarii. Członkowie chóru mieli też zaszczyt występować w nowojorskiej Carnegie Hall. "Dziesięć razy miałem okazję dyrygować tam chórem. Były to spotkania chóralne młodzieży z chrześcijańskich liceów."

Koncert chóru w Gnieźnie utrzymany był mocno w klimacie "praise & worship" - nurtu wywodzącego się z muzyki gospel, który jednak zmierza w kierunku który można określić jako "chrześcijański pop". Swój koncert rozpoczęli od pieśni "1000 tongues" ("1000 języków") z repertuaru jednego z najbardziej znanych reprezentantów tego nurtu, Chrisa Tomlina. Za chwilę zaśpiewali też "The Lord is my light" ("Pan jest moim światłem") Craiga Courtneya, lecz potem piękne i wymagające "Te Deum" W.A. Mozarta.

Jedną z kolejnych pieśni był piękny XVIII-wieczny hymn "When I survey the wondrous cross" ("Gdy patrzę na cudowny krzyż") autorstwa wybitnego brytyjskiego duchownego i poety, Izaaka Wattsa. Na bazie tego hymnu jeden z członków chóru wygłosił krótkie słowo o potrzebie nawrócenia, dostrzeżenia własnej grzeszności i przyjęcia łaski zbawienia. "Dojrzenie brzydoty naszych grzechów pozwala nam zobaczyć, jak piękny jest krzyż" - powiedział. Zachęcił też zgromadzonych do wspólnej modlitwy i poprowadził ich w tym. Krótkie kazania i modlitwa są "osią" ich koncertów, gdyż wszystkie wykonywane przez nich pieśni kierują myśli ludzi ku krzyżowi, ku osobie Jezusa Chrystusa, ku Bogu, ku niebu.

Koncertem w Gnieźnie chór rozpoczął swoje tournee po Polsce. Był to bardzo udany początek. Gnieźnianie bowiem licznie przybyli, by posłuchać przygotowanych przez gości pieśni. Dzięki Bogu panowała piękna pogoda, więc koncert mógł się odbyć zgodnie z planem pod niebem, a gościom towarzyszył też ptasi chór, dzięki czemu koncert był jeszcze piękniejszy. Chór przygotował też dla swoich słuchaczy program koncertu, będący równocześnie śpiewnikiem - dzięki czemu słuchacze mogli śledzić teksty pieśni w języku polskim, a nawet włączyć się w śpiew. (maw)