W poniedziałek przy Rondzie im. Witolda Pileckiego odbyło się uroczyste odsłonięcie tablicy upamiętniającej działalność Rotmistrza. Podczas tej niewielkiej, ale jak ważnej dla mieszkańców naszego miasta Gniezna uroczystości pojawili się przedstawiciele władz miasta, a także rodzina zmarłego Pileckiego.

Witold Pilecki, który żył w latach 1901-1948 był współzałożycielem Tajnej Armii Polskiej, powstaniec warszawski, a także dobrowolny więzień i twórca konspiracji wojskowej w Auschwitz. Był uczestnikiem wojny polsko-bolszewickiej w okresie trwania II Wojny Światowej. Za swoje działania został oskarżony i skazany na karę śmierci (1948) przez władze Polski Ludowej.
 
Niniejsza Tablica upamiętniająca została usytuowana po południowej stronie ronda. Jak zaznaczył prezydent Gniezna, Tomasz Budasz Tablica Witolda Pileckiego jest pewnego rodzaju obowiązkiem. - Wracamy i dbamy o pamięć historyczną, jeszcze nie tak dawno otworzyliśmy skwer im. Adama Borysa, o takich bohaterach chcemy pamiętać, chcemy przywracać ich działania i głośno o tym mówić – podkreśla. To ważne, aby młode pokolenia mogły uczestniczyć w tej historii i mieć taki oto dowód historyczny w postaci takiej prawdziwej, namacalnej.
 
Podczas wczorajszego wydarzenia odsłonięcia Tablicy Pamięci pojawiła się najbliższa rodzina zmarłego bohatera, Witolda Pileckiego. - Niegdyś był to temat zakazany. Mój ojciec w czasie trwania tzw. komuny, socjalizmu na jego temat zbyt wielu informacji mi nie przekazywał. My jako rodzina jesteśmy bardzo dumni z jego poczynań – wyjaśnia Czesław Pilecki, syn Stanisława Pileckiego, brat rotmistrza.
 
- Cieszę się, że to upamiętnienie w formie nazwy dla ronda jest, chociaż szkoda, że tak późno, ponieważ nasza ogólna wiedza historyczna jest dość słaba, a mówię tutaj o wiedzy całego naszego społeczeństwa. Postać Witolda Pileckiego to postać najczystsza z możliwych – to człowiek, który był wierny przysiędze do samego końca i swoim życiem zaświadczył o tym, że ojczyznę kochać to nie tylko służyć pracą, ale być gotowym nawet na największe poświęcenie – zaznacza senator Robert Gaweł. (EJ)