Niecodzienną lekcję historii, związaną ze 100-leciem wybuchu Powstania Wielkopolskiego, odbyły dzieci ze szkoły nr 9. W Sali Biblioteki Publicznej Miasta Gniezna przy ul. Staszica spotkały się one z Ramzesem Temczukiem – gnieźnieńskim rekonstruktorem i twórcą „Wilczej Gwardii”.

By opowiedzieć o powstaniu i o potrzebie gotowości do obrony lub walki o niepodległość, przyniósł on ze sobą wiele interesujących rekwizytów. Już wchodząc do Sali wywołał niemałe poruszenie, gdyż w rękach miał karabin mauser wz. 98 (replikę), który był podstawową bronią w armii pruskiej w czasie I wojny światowej. Używali go też Powstańcy Wielkopolscy. Niektóre spośród dzieci... uniosły w górę ręce, w geście poddania się – traktując pojawienie się broni jako początek dobrej zabawy. Oprócz karabinu pojawił się także pistolet mauser z tego samego okresu, granat (obie bronie to także repliki) a także bagnet do mocowania na karabinie – i to autentyczny „z epoki”.

Nie tylko chłopcy, ale też dziewczęta ochoczo skorzystały z propozycji R. Temczuka, by nie tylko go słuchać i oglądać, ale także by wziąć eksponaty do ręki. Dzieci mogły przyjrzeć im się i poczuć choć trochę, jak nasi pradziadkowie czy prapradziadkowie, którzy bohatersko walczyli o wolność, by Wielkopolska znów była Polską. Bawiły się doskonale, celując do wyimaginowanych wrogów i pozując do pamiątkowych zdjęć z rynsztunkiem. Tak, jak można się było spodziewać, największym zainteresowaniem cieszył się karabin, chociaż trudno go było dzieciom unieść. R. Temczuk wyjaśnił m.in. czym jest bagnet, dlaczego zakładano go na karabiny, jak go na nich mocowano i w jaki sposób używano w walce.

Dzieci miały także możliwość obejrzenia a nawet przymierzenia elementów umundurowania pruskiego – były to mundury wojsk lądowych i marynarki. R. Temczuk wyjaśnił, że tego samego umundurowania używali też Powstańcy Wielkopolscy – z których wielu wcześniej było wyszkolonych i służyło w pruskiej armii. Wyróżniali się od Prusaków biało czerwonymi rozetkami na otoku, lub - rzadziej – opaską na ramieniu. Dzieci mogły się dowiedzieć m.in. dlaczego każdemu żołnierzowi na placu boju niezbędne były... szelki. Chociaż mundury wzbudziły wielką ciekawość, to najbardziej zadziwiająca była dla dzieci wiadomość, że zostały one wykonane w poznańskiej pracowni, która szyje m.in. kostiumy do filmów – w tym do „Gwiezdnych Wojen” i że także w Gnieźnie powstają m.in. buty, które potem można oglądać na ekranach kin.

Na zakończenie R. Temczuk opowiedział o działalności gnieźnieńskiej grupy rekonstrukcyjnej. Działają w niej także dzieci, gdyż rekonstruktorzy nie tylko odtwarzają postacie wojskowych, ale też – przykładając ogromną wagę do tworzenia pełnego obrazu wydarzeń – ludności cywilnej, szerokich warstw społeczeństwa. Opowiedział też trochę o „Wilczej Gwardii”. Jest to dziecięca grupa survivalova, nawiązująca do dawnego harcerstwa i szkoląca się w dziedzinach przydatnych zarówno w czasie pokoju, jak i w wypadku zagrożenia, czy też konieczności walki o kraj.

Musiał też wreszcie odpowiedzieć na wiele dziecięcych pytań, co najlepiej obrazuje, że takie lekcje mają głęboki sens. Była to dla dzieci niecodzienna lekcja historii i patriotyzmu. (maw)