Mocnym akcentem muzycznym zakończył się w naszym mieście wczorajszego wieczoru Dzień Judaizmu. Na scenie Miejskiego Ośrodka Kultury, przy pełnej sali, wystąpił zespół Negev.

Gnieźnieńska publiczność, a wśród niej także m.in. goście z Izraela, mogli usłyszeć wiązankę bardziej i mniej znanych utworów – bądź to oryginalnie żydowskich, bądź też inspirowanych kulturą izraelską. Usłyszeliśmy m.in. „Śpiewam życie”, „Graj klezmerska kapelo”, „Bei mir bistu sheyn”, czy też utwory z musicalu „Skrzypek na dachu”. Trudno też wyobrazić sobie koncert muzyki żydowskiej bez takich utworów hebrajskich, jak „Hava nagila”, czy „Hevenu shalom alehem”, które oczywiście zabrzmiały także w Gnieźnie i to chóralnie, gdyż publiczność ochoczo włączyła się do śpiewu i okazało się, że nie tylko goście z Izraela doskonale znają słowa.

"O tym, że gramy muzykę żydowską zaważył w sumie przypadek – mówi Agnieszka Bielanik-Witomska. - 10 lat temu, bo w tym roku obchodzimy akurat swój jubileusz, koleżanka zaproponowała mi granie w restauracji w Gliwicach podczas wieczorów kulturalno – kulinarnych związanych z tradycją żydowską. Zebraliśmy repertuar i zaczęliśmy grać. Później żeśmy się rozsmakowali w tej muzyce i tak trwamy do dzisiaj. Ponieważ ja osobiście jestem pasjonatką piosenki aktorskiej, to dużo mamy w repertuarze takich piosenek, jak ‘Miasteczko Bełz’ w wersji Agnieszki Osieckiej, czy jej ‘Grajmy Panu’. Czerpiemy z różnych nurtów, bo każdy z członków zespołu coś wnosi. Bartek na przykład bardziej był związany z nurtem klezmerskim, więc również mamy tego typu utwory. Wykonujemy też utwory bardziej tradycyjne w jidisz i po hebrajsku. To, co gramy, jest taką mieszanką stylów i to prezentujemy tu w Gnieźnie – trochę takiej piosenki literackiej, gdzie ważne jest słowo, w której zawarta jest pewna refleksja, ale również kilka wesołych utworów ‘na skoczną nutę’, gdzie liczy się zabawa i kontakt z publicznością”

Zespół podczas koncertu stworzył wspaniałą atmosferę. Złożyły się na nią nie tylko słowa i dźwięki, lecz także elementy choreografii czy „mowy ciała”, w czym szczególnie celowała Agnieszka Bielanik-Witomska, wokalistka zespołu. Nie tylko śpiewała, lecz także mimiką i gestami oddawała treść piosenek – dając wrażenie głębokiego ich przeżywania, jakby powstawały w tej właśnie chwili, jako „brzmienie serca”, wyraz uczuć i myśli. Całość uzupełniały piękne stroje – jej suknia oraz chałat i fantazyjny kapelusz skrzypka, Bartłomieja Balcerzaka. Wszystko to, pośród barwnych świateł, złożyło się na niesamowity klimat. Zachwycona publiczność podziękowała artystom owacjami na stojąco. Nie mogło, rzecz jasna, obyć się bez bisu, a na koniec jeszcze raz zabrzmiało „Hevenu shalom alehem”, lecz tym razem z udziałem... ks. Prof. Waldemara Szczerbińskiego, organizatora Dnia Judaizmu i konferencji naukowej „Izrael – od marzenia do spełnienia”, który dowiódł, że jest nie tylko człowiekiem wielkiego intelektu i dobrym organizatorem, ale też o dużej wrażliwości artystycznej i wspaniałym głosie. (maw)